Niedawno wpadła mi w ręce gazetka dotycząca zdrowego żywienia. Przeczytałem w niej, że Japończycy oszaleli na punkcie nowej mody zwanej krwioroskopami. Cała rzecz opiera się na założeniu (wręcz przekonaniu), że grupa krwi jaką posiadamy determinuje całe nasze życie. No i zaczęło się: produkcja różnego rodzaju towarów specjalnie stworzonych dla posiadaczy danej grupy krwi ruszyła pełną parą. Można już kupić wszystko: od gumy do żucia po sole do kąpieli. Na rozmowach kwalifikacyjnych pytają o grupę krwi, w biurach matrymonialnych grupa krwi. Szaleństwo ruszyło pełna parą.