Kilka razy byłem już na takim wyjeździe motywacyjnym organizowanym przez moją firmę. W sumie lubię takie imprezy, choć prawdę mówiąc podchodzę do nich z pewnym dystansem. Wydają mi się one takie trochę naciągane, a ich uczestnicy tak jakby trochę zgrywają się… I to łącznie z organizującym je kierownictwem firmy. Te konferencje i szkolenia są fajne, ale jeśli się dobrze przyjrzeć, to wszyscy podchodzą do tego z przymrużeniem oka. Optymizm na pokaz, uśmiechy, bo tak trzeba. Niektórzy jadą, choć widać, że nie mają na to najmniejszej ochoty…. Ale czego nie robi się, by utrzymać się w firmie i nie odpaść przy najbliższej redukcji…?